Pesymista a optymista.....sens życia
Każdy czasami ma tak,że raz staje się pesymistą a optymistą. Sama tak mam...czasami zbyt często , chociaż teraz zaczynam nowe życie i czuję się szczęśliwa ;) Poznałam kogoś kto daje mi szczęście...ale tu też nie chodzi o ludzi...postanowiłam ,że użalanie się nad sobą nic nie daje , trzeba żyć dalej bo życie jest jedno...wiem, że łatwo mówić trudniej zrobić...ale zawsze warto się starać, zawsze warto walczyć. Musimy być jak anioły zawsze podnosić się z kolan swoimi skrzydłami...a najlepiej nigdy nie upadać.
Zgodzę się z wami ,ze niektóre sytuacje zabierają nam chęć życia , ale warto się starać na prawdę ;) Musimy być silni. Ufać ludziom, którzy nigdy nas nie zawiedli ;)
niedziela, 16 marca 2014
środa, 12 lutego 2014
Zazdrość ludzka..
Zazdrość ludzka..
Hmm jak każdy wie o co chodzi , zazdrość..tak rozpowszechniana rzecz na całym świecie...tak dzisiaj się nad tym zastanawiałam i nie wiem po co ludzie są zazdrośni ?! Przecież to nic nie daje...co im to da ?
Nic im to nie da. Czasami mam wrażenie,że ludzie są zazdrośni , ponieważ nie mają ciekawego życia.
Nie lubię zazdrosnych ludzi , zazdrość prowadzi tylko do kłopotów do niczego wielkiego, ludzie powinni być sobą, dążyć do swoich celów, zająć się swoim życiem , nie wtrącać do innego...Być sobą, być obojętną na innych i żyć po swojemu..
Hmm jak każdy wie o co chodzi , zazdrość..tak rozpowszechniana rzecz na całym świecie...tak dzisiaj się nad tym zastanawiałam i nie wiem po co ludzie są zazdrośni ?! Przecież to nic nie daje...co im to da ?
Nic im to nie da. Czasami mam wrażenie,że ludzie są zazdrośni , ponieważ nie mają ciekawego życia.
Nie lubię zazdrosnych ludzi , zazdrość prowadzi tylko do kłopotów do niczego wielkiego, ludzie powinni być sobą, dążyć do swoich celów, zająć się swoim życiem , nie wtrącać do innego...Być sobą, być obojętną na innych i żyć po swojemu..
piątek, 24 stycznia 2014
Tułanie się z uczuciami..
Nie lubię się dołować...chyba każdy
nie lubi lecz niektóre rzeczy, osoby sprawiają,że nie mogę
przestać się smucić. Powód ? Dawna miłość do której mam
jeszcze sentyment....nie mogę zapomnieć o byłym...dlaczego ? Za
dużo z nim przeszłam, dużo z nim doświadczyłam,
doznałam....Szczerze ? Jakaś cząstka mnie, próbuje o nim
zapomnieć ale reszta mojego ciała i umysłu chce go z
powrotem...chce się do niego przytulić, znów pocałować, zobaczyć
jego uśmiech...czasem siedzę i pragnę by to co było z powrotem
wróciło, ale ja....sama już nie wiem...jestem zagubiona i to
bardzo...Nie chcę znów cierpieć, płakać, denerwować się,że za
jakiś dzień o jakiejś godzinie znów go stracę....Czasem mam
ochotę gdzieś się zamknąć i nie wychodzić.
Bywają dni,że się śmieje , jestem
rozbawiona a to dzięki mojej kochanej przyjaciółce, bez niej
pewnie nie dałabym rady, ale nie tylko to bo znajomi, koledzy
próbują mnie rozbawić. Podobno dwa razy nie wchodzi się do tej
samej rzeki...może to jest jednak racja a , może i nie...nie wiem
nie przekonałam się na własnej skórze, najbardziej boli mnie to w
jaki sposób na mnie patrzy, tak dziwnie jak bym mu krzywdę
wyrządziła , jak by był cały czas na mnie zły...ja mu nic nie
zrobiłam, cały czas staram się być miła, ale to jest chyba bez
sensu...Jedyne wyjście jakie mi zostaje to zapomnieć raz na zawsze
co było między nami lecz to nie jest takie proste...staram się
lecz czasem nie widzę skutków...Najgorsza sceneria którą mam w
głowie jest to, jak ze mną zerwał, do dziś pamiętam te okropne
dni...te dni kiedy byłam w takiej depresji,że nigdzie nie chciałam
wychodzić...płakałam, znajomi nie mogli mnie poznać, w nocy w
dniu zerwania przyjaciółka do mnie dzwoniła, nawet przyszła wraz
z moją babcią mnie uspakajały, nie dawałam rady...w ogóle nie
chciałam się ubrać, malować..chodziłam codziennie w piżamie i
objadałam się słodkim, było mi to obojętne jak wyglądam czy
dobrze czy źle....nie odzywałam się do nikogo, siedziałam w
pokoju i słuchałam smętnych piosenek...życie stawało mi się już
bez sensowne ,kiedyś miało kolory a wtedy było szare, nic nie
sprawiało mi radości przez bardzo długi czas...a w szkole ?
Udawałam,że wszystko jest w porządku ,ale nie było....widziałam
go codziennie na korytarzach...serce ściskało mnie tak mocno a do
oczu cisnęły łzy..powstrzymywałam je..w domu jednak mi się to
nie udawało...do dziś jak sobie coś przypomnę to łezka mi poleci
…
Teraz staram się o tym nie myśleć,
powoli dochodzę do siebie, powoli ta rana się goi...sklepia się w
całości ale i tak na moim sercu pozostanie blizna...mam nadzieję,że
za jakiś czas znajdzie się ktoś kto wyleczy mnie, ktoś kto
pokocha mnie taką jaką jestem.....
„Jak mam Cię kochać skoro Ty nie
chcesz żebym kochała Cię tak jak ja chce”
sobota, 11 stycznia 2014
Być sobą czy udawać kogoś innego...
Być sobą czy udawać kogoś innego...
Tak ostatnio siedząc w domu popijając kawę i słuchając muzyki zastanawiałam się nad tym „Być sobą czy udawać kogoś innego” , pewnie zastanawia was czasami czemu ludzie udają kogoś kim nie są...odpowiedź jest prosta , bo albo się wstydzą być sobą albo chcą się wtopić w tłum i być takim jak ktoś inny z szkoły, otoczenia, bądź chcą być i zachowywać się jak jakaś gwiazda filmowa lub piosenkarze...ja uważam zupełnie coś innego , moim zdaniem każdy powinien być sobą, robić to co kocha, słuchać tego co kocha, ubierać się tak jak mu wygodnie, zachowywać się tak chce, po co udawać kogoś kim tak naprawdę nie jesteśmy ? Jak możemy być sobą i czuć się szczęśliwi. Prawda jest też taka ,że bycie sobą daje wiele pozytywów, chociaż by taką ,że ukochana osoba wie jaka jesteśmy i nie jest ona okłamywana przez nas, przez co nie musimy się zamartwiać ,że coś może pójść nie tak.
Tak ostatnio siedząc w domu popijając kawę i słuchając muzyki zastanawiałam się nad tym „Być sobą czy udawać kogoś innego” , pewnie zastanawia was czasami czemu ludzie udają kogoś kim nie są...odpowiedź jest prosta , bo albo się wstydzą być sobą albo chcą się wtopić w tłum i być takim jak ktoś inny z szkoły, otoczenia, bądź chcą być i zachowywać się jak jakaś gwiazda filmowa lub piosenkarze...ja uważam zupełnie coś innego , moim zdaniem każdy powinien być sobą, robić to co kocha, słuchać tego co kocha, ubierać się tak jak mu wygodnie, zachowywać się tak chce, po co udawać kogoś kim tak naprawdę nie jesteśmy ? Jak możemy być sobą i czuć się szczęśliwi. Prawda jest też taka ,że bycie sobą daje wiele pozytywów, chociaż by taką ,że ukochana osoba wie jaka jesteśmy i nie jest ona okłamywana przez nas, przez co nie musimy się zamartwiać ,że coś może pójść nie tak.
Ja tak szczerze jestem sobą, nie lubię
udawać kogoś innego i wy też nie udawajcie , odróżniajcie się
od innych ,żyjecie pełnią szczęścia , dajcie się poznać takimi
jakimi jesteście naprawdę ! ;)
piątek, 27 grudnia 2013
Walka miłosna , uczuciowa, życiowa..
Dzisiaj chciałabym porozmawiać o walce miłosnej, życiowej ,uczuciowej...
Wiem ,że ostatnio dodaję wpisy dość smutne o nieszczęśliwym życiu, ale zauważyłam ,że im więcej
to z siebie wyrzucam im dłużej nad tym myślę tym mi lepiej..
A więc myślałam nad tym długo i doszłam do wniosku ,że walcząc o coś zdobędziemy to o co walczymy..
Chociaż nie zawsze tak jest,że dochodzimy do celu , ale znalazłam ostatnio na internecie mądre słowa
"Podjęta walka to zwycięska walka..."
i wiecie co ? zgadzam się z tym , wtedy mamy pewną świadomość,że chociaż spróbowaliśmy o to zawalczyć...mimo porażki czujemy,że w połowie jesteśmy zwycięzcami....
Ja walczyłam o mojego byłego....ale wiecie co poddałam się ,uznałam,że nie ma to sensu skoro moje uczucie do niego w ogóle go nie interesowało..po co miałam robić sobie nadzieję i później gorzej cierpieć..poddałam się ale mam świadomość,że spróbowała,że chociaż coś osiągnęłam...mimo nie osiągniętego celu. Wy też się nie poddawajcie, walczcie o to, ale gdy już wiecie,że to nie ma sensu wtedy będziecie w pełni świadomi,że coś osiągnęliście, coś małego drobnego ale już coś ! Stawcie światu czoło i nie poddawajcie się w miłości , uczuciach a nawet życiu, życie ma się jedno i warto o nie walczyć, pokażcie światu,że jesteście od niego lepsi ,że potraficie poradzić sobie z każdym problemem, i zawalczyć o to na czym wam zależy.
Wiem ,że ostatnio dodaję wpisy dość smutne o nieszczęśliwym życiu, ale zauważyłam ,że im więcej
to z siebie wyrzucam im dłużej nad tym myślę tym mi lepiej..
A więc myślałam nad tym długo i doszłam do wniosku ,że walcząc o coś zdobędziemy to o co walczymy..
Chociaż nie zawsze tak jest,że dochodzimy do celu , ale znalazłam ostatnio na internecie mądre słowa
"Podjęta walka to zwycięska walka..."
i wiecie co ? zgadzam się z tym , wtedy mamy pewną świadomość,że chociaż spróbowaliśmy o to zawalczyć...mimo porażki czujemy,że w połowie jesteśmy zwycięzcami....
Ja walczyłam o mojego byłego....ale wiecie co poddałam się ,uznałam,że nie ma to sensu skoro moje uczucie do niego w ogóle go nie interesowało..po co miałam robić sobie nadzieję i później gorzej cierpieć..poddałam się ale mam świadomość,że spróbowała,że chociaż coś osiągnęłam...mimo nie osiągniętego celu. Wy też się nie poddawajcie, walczcie o to, ale gdy już wiecie,że to nie ma sensu wtedy będziecie w pełni świadomi,że coś osiągnęliście, coś małego drobnego ale już coś ! Stawcie światu czoło i nie poddawajcie się w miłości , uczuciach a nawet życiu, życie ma się jedno i warto o nie walczyć, pokażcie światu,że jesteście od niego lepsi ,że potraficie poradzić sobie z każdym problemem, i zawalczyć o to na czym wam zależy.
wtorek, 10 grudnia 2013
..."Czas leczy rany"...
"Czas leczy rany" ...
Siedząc dzisiaj na zajęciach świetlicowy (ponieważ nie miałam zajęć zawodowych) uznałam,że przysłowie czy stwierdzenie "czas leczy rany" nie jest niestety prawdą...czas przyzwyczaja nas do bólu a nie leczy rany...niestety taka okrutna prawda..blizny na sercu , które ktoś pozostawił nadal są nigdy się nie zagoją , a rany psychiczne tak samo , każdy człowiek niestety musi coś wycierpieć by dojść do szczęścia....
A wy sądzicie ,że tak jest ?
Jakie jest wasze zdanie na ten temat ? :)
Siedząc dzisiaj na zajęciach świetlicowy (ponieważ nie miałam zajęć zawodowych) uznałam,że przysłowie czy stwierdzenie "czas leczy rany" nie jest niestety prawdą...czas przyzwyczaja nas do bólu a nie leczy rany...niestety taka okrutna prawda..blizny na sercu , które ktoś pozostawił nadal są nigdy się nie zagoją , a rany psychiczne tak samo , każdy człowiek niestety musi coś wycierpieć by dojść do szczęścia....
A wy sądzicie ,że tak jest ?
Jakie jest wasze zdanie na ten temat ? :)
środa, 4 grudnia 2013
Muzyka...
Muzyka...
Temat znany i rozpowszechniany... Jak każdy wie,są różne gatunki muzyki, jest pop, pop rock, metal , dead metal, rap, hip hop, techno, house , dubstep i wiele wiele innych :) Każdy z nas słucha tego co mu wpadnie w ucho..ale zmierzam do tego,że nie podoba mi się to iż każdy przez to wyróżnia, odpycha innych, co z tego,że ktoś słucha rapu czy metalu...Czy to jest powód by odpychać innych ? nie gadać z nim ? uważać za dziwaków ? Absolutnie nie ! To,że ktoś ubiera się w dresy i słucha rapu nie oznacza,że jest kryminalistą lub jest wulgarny te osoby czasami są miłe nawet i wrażliwe i do pogadania...albo jak ktoś ubiera się na czarno słucha np: Metallica czy Drowning Pool nie oznacza,że jest obleśny czy jest dziwakiem..znam takich ludzi, którzy są spoko, są do pogadania, można się z nimi pośmiać i są bardzo przyjaźni :) Dlaczego mamy się wyróżniać ? Przecież każdy człowiek jest taki sam ! różni nas tylko wygląd , charakter i sposób bycia ale każdy ma te same narządy i w każdym płynie krew :)
"Muzyka jest mową duszy...."
Temat znany i rozpowszechniany... Jak każdy wie,są różne gatunki muzyki, jest pop, pop rock, metal , dead metal, rap, hip hop, techno, house , dubstep i wiele wiele innych :) Każdy z nas słucha tego co mu wpadnie w ucho..ale zmierzam do tego,że nie podoba mi się to iż każdy przez to wyróżnia, odpycha innych, co z tego,że ktoś słucha rapu czy metalu...Czy to jest powód by odpychać innych ? nie gadać z nim ? uważać za dziwaków ? Absolutnie nie ! To,że ktoś ubiera się w dresy i słucha rapu nie oznacza,że jest kryminalistą lub jest wulgarny te osoby czasami są miłe nawet i wrażliwe i do pogadania...albo jak ktoś ubiera się na czarno słucha np: Metallica czy Drowning Pool nie oznacza,że jest obleśny czy jest dziwakiem..znam takich ludzi, którzy są spoko, są do pogadania, można się z nimi pośmiać i są bardzo przyjaźni :) Dlaczego mamy się wyróżniać ? Przecież każdy człowiek jest taki sam ! różni nas tylko wygląd , charakter i sposób bycia ale każdy ma te same narządy i w każdym płynie krew :)
"Muzyka jest mową duszy...."
Subskrybuj:
Posty (Atom)